KrajowyTransport.pl
Kategorie

W oczekiwaniu na zmiany po spotkaniu w Niemczech

płaca minimalna niemcy,kierowców niemcy,maria wasiak

Jak wynika z informacji podanych na stronach MIR niebawem dojdzie do dialogu przedstawicieli rządów Niemieckiego i Polskiego odpowiedzialnych za kwestie transportowe. Jak zapowiedziała minister Maria Wasiak już 29 stycznia spotka się z Alexandrem Dobrindtem w sprawie płacy minimalnej w Niemczech i jej stosowania do polskich kierowców.

Co Niemcy chcą osiągnąć wprowadzając wynagrodzenie minimalne dla kierowców?

Niemcy jako mocno rozwinięty kraj przyjmują ustawy w oparciu o swój aktualny status gospodarczy, oczywiście ich rząd z pewnością wie jak daleko może się posunąć. Składowe tej sytuacji to nie tylko mentalność, status majątkowy przeciętnego Niemca czy sytuacja niemieckich kierowców. Niemcy to potężny gracz i biorą pod uwagę całą Unię. Co takiego się wydarzyło, że zapragnęli uderzyć w swoich biedniejszych sąsiadów? Bo niezbyt prawdopodobne jest, że nie wiedzieli o skutkach swojej nowej ustawy.

Jakość kontra ilość.

Na pierwszy plan wysuwa się podejrzenie o chęć wycięcia konkurencji, która oferowała niższe koszty pracy w stosunku do przewoźników z krajów o mocnym socjalu. MiLog - gdyż tak nazywa się kontrowersyjna niemiecka ustawa - zrównuje prawa płacowe kierowcy zagranicznego, wykonującego pracę na terenie Niemiec, z krajowym przewoźnikiem. Rodzi to poważne konsekwencje w stosunku do kierowców z krajów, które zapisów o płacy minimalnej nie posiadają. Oczywiście, może się w pierwszej chwili wydawać, że zyskają na tym zwykli pracownicy- biedni kierowcy zaczną wreszcie godziwie zarabiać! Nic bardziej mylnego... Polskich czy portugalskich przewoźników zwyczajnie nie stać na utrzymanie takich stawek. W ten przebiegły sposób MiLog wyczyści z rynku biedniejsze firmy. Szczególnie, że kary za niestosowanie się do ustaleń są horrendalnie wysokie. Zyskają na tym oczywiście przewoźnicy niemieccy oraz wszyscy inni z krajów o podobnych ustaleniach socjalnych. W Polsce zaczną się albo masowe zwolnienia albo, co ciekawsze - zmiany kierunków przewozu (zabawne, że akurat mamy szereg embarg na wschodzie).

Niemiecki rząd "zaskoczył" Polskę.

Ustalenia MiLog są znane od dawna, jednak dopiero od początku stycznia do naszych polityków zaczęła docierać powaga sytuacji (zapewne przez wzmożone apele naszych przewoźników). Nie da się jednak ukryć, że jest to reakcja spóźniona. Aktualnie wiadomo, że niebawem mają odbyć się spotkania na szczycie z udziałem minister Marii Wasiak oraz jej odpowiednika z Niemiec. Wtedy dopiero będzie naprawdę wiadomo o co Niemcom chodzi.

Unia biedna czy bogata?

Paradoksalnie, w moim odczuciu będzie to dobry miernik dla stanu poszczególnych Państw UE. Transport generuje duży procent PKB wielu krajów, dla niektórych jest wręcz jednym z podstawowych funkcji napędzających gospodarkę. Nie do przecenienia będzie obserwacja zachowania Państw UE - te które zaprotestują przeciwko niemieckim ustaleniom najzwyczajniej w świecie odkryją swoją słabość. Dla Niemców będzie to bardzo wymierny test, szczególnie, że to oni są głównym beneficjentem Unii. Jeżeli większość krajów opowie się za porzuceniem ustaleń bądź ograniczeniem ich jedynie do przewoźników niemieckich, to problem zniknie. Jeżeli Niemcy zechcą twardo obstawać przy stosowaniu ich prawa do wszystkich przewoźników to problem zapewne będzie procedowany jako niezgodny z normami UE.

Co Polacy mogą osiągnąć, a co muszą?

Na naszą sytuację trzeba spojrzeć z szerszej perspektywy. Mało kto pamięta o problemach z respektowaniem przez Rosję TIR, Białoruś zyskuje na pośrednictwie, Ukraina - w obecnych czasach to dość niepewny kierunek zaś Niemcy były niezmienne. Sytuacja z MiLog zamieszała na arenie międzynarodowej przez co polski transport jest blokowany zarówno ze wschodu jak i z zachodu. Niemcy świadomi są naszej sytuacji politycznej i moim zdaniem wybrali odpowiedni moment na przeforsowanie niewygodnych dla nas ustaleń. W języku dyplomacji można nawet sądzić, że nasi kierowcy są persona non grata, ale zawsze mogą tłumaczyć się, że to strona Polska jest zła gdyż nie chce dodatkowo uposażać swoich pracowników.

Ważną rzeczą jest także nacisk niemieckich kontrahentów polskich firm transportowych, jak zauważył autor transportowy-blog.pl straty jakie powoduje nieprzestrzeganie przez polskich kierowców prawa odbiją się na stronie niemieckiej.

Przemówienie Minister Wasiak

Z przemówienia wynika również, że nastąpi wizyta Stanisława Kosiniaka-Kamysza z minister pracy i spraw społecznych RFN Andreą Nahles.

Co wyniknie z tych arcyważnych dla transportu spotkań? To zapewne zalezy od nastrojów w całej Unii. Nieoficjalnie wiadomo bowiem, że kraje konkurujące ceną pracy mają słuszne obawy co do wprowadzenia takich regulacji w Niemczech. Jednak w rzeczywistości takich Państw w UE nie jest wcale więcej niż tych konkurujących jakością, co może zaważyć na niemieckim podejściu do tej sprawy.

 

Konrad Hajzler

Źródło: aktualności MIR.

Artykuł z dnia

Archiwum artykułów