Mit o cudownej kredce niwelującej zadrapania na karoserii ma się świetnie.
Wiele firm, jak i programów telewizyjnych, związanych z motoryzacją proponuje nam cudowne produkty w postaci kredek i korektorów do usuwania rys i zadrapań z karoserii naszych aut.
Deklarują, iż szybko,łatwo i trwale usuniemy nawet głębokie rysy z naszych lakierowanych cacek. Ani słowem nie wspominają o prędkości wymywania się produktu podczas rutynowego płukania auta.
Ceny tych produktów zaczynają się od 30 zł i oferowane są w całej gamie barw i odcieni. Niestety stosowanie tych produktów daje chwilowe i krótkotrwałe efekty, ponadto niedające pożądanego rezultatu. Nie oszukujmy samych siebie, kredka jest efektowna na delikatnych, krótkich rysach i to do czasu następnego mycia auta. Nie bez powodu bywa dodatkiem do szamponów czy innych produktów pielęgnacyjnych.
Jedynie profesjonalne pomalowanie uszkodzonego elementu gwarantuje długotrwały i pożądany efekt, pod warunkiem,że lakiernik wstrzeli się w kolor i nie będą mu się ręce trzęsły Na jasnym metaliku może to spowodować niezbyt ładny efekt "chmurek" widzianych na powłoce lakierowanego elementu w pełnym słońcu. Pomalowanie elementu u fachowca zaczyna się od 300 zł, jest więc 10 razy droższe - na dłuższą metę bardziej opłacalne, gdyż zadrapany element z czasem będzie korodował co i tak skończy się wizytą u lakiernika. Reasumując, kupowanie korektorów i kredek koloryzujących to wyrzucenie pieniędzy w błoto, lepiej odżałować trochę grosza i zrobić raz, dobrze i w efekcie taniej.
Łukasz Deja, KrajowyTransport.pl
Artykuł z dnia
Archiwum artykułów
